Via ferrata jezioro garda
Poradniki Wszystkie

Szymon ferraty przedstawia 3: technika chodzenia po via ferratach

,
14 maja, 2018

Zasad bezpiecznego poruszania po via ferratach nie jest dużo, ale każda z jest ważna. Ich stosowanie gwarantuje przyjemnie spędzony czas bez niepotrzebnego stresu i ryzyka. 


Jeżeli ominęły Cię wcześniejsze wpisy mojej ferratowej serii, to możesz to nadrobić tutaj:

 

Drodzy Panowie i Panie… Najważniejsze planowanie !

via ferrata topo

Przykładowe Topo pochodzące z serwisu www.bergsteigen.com

 

Podstawa przyjemnej wyprawy to wybór odpowiedniej trasy, czyli mieszanka znajomości skali trudności, własnego doświadczenia i analizu opisu trasy wraz z topo.

Tak zwane topo to plan ferraty z graficznymi oznaczeniami poszczególnych odcinków. Przy każdym symbolu znajdziesz się jego trudność, znając skalę możesz dobrze  przygotować się na to, co Cię czeka.

Jednak równie istotną kwestią jest dokładna analiza pozostałego opisu trasy. Może się na przykład. okazać, że (będąc już trochę obytym z ferratami oczywiście) idziemy na trasę o trudności B/C, ale wcześniej mamy 2,5 godziny dojścia, a najcięższy odcinek jest pod sam koniec.

W takiej sytuacji może się dla nas zrobić nieciekawie. A jak będzie nas czekało jeszcze 3 godziny zejścia bez żadnego schroniska po drodze ?

Planując trasę uwzględnij jej całkowitą długość i wystartuj odpowiednio wcześnie, zostawiając margines bezpieczeństwa przed zapadnięciem zmroku.

Kolejną sprawą na którą powinniśmy zwrócić uwagę jest ilość wyjść awaryjnych i ich rozlokowanie. Cofanie się na ferracie (np. w przypadku braku sił, albo zbliżającej się ciemności) potrafi być bardzo nieprzyjemne, a na niektórych odcinkach niebezpieczne.

Większość dróg jest jednokierunkowa i warto o tym pamiętać (aczkolwiek na szlaku nierzadko się przekonasz, że dużo ludzi to ignoruje, doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji).

 

Dobra pogoda – bezpieczna przygoda.

Ze względu na charakter ferrat, warto dokładnie analizować górską prognozę pogody (ja korzystam z Bergfex). W przypadku burzy trzeba jak najszybciej oddalić się od jakichkolwiek metalowych elementów. TO BARDZO WAŻNE.

Obserwuj niebo i przy pierwszych niepokojących oznakach oddal się od ferraty, tylko dobrze oceń ryzyko takiego manewru. Generalnie jak jest duża szansa na burze, to odpuszczam żelazną drogę na rzecz normalnej wędrówki. Tobie też to radzę.

 

via ferrata technika

 

Jeżeli w prognozie widnieje deszcz, to odpuść sobie trudniejsze technicznie ferraty. Mokra skała i drabinki nie są najlepszymi sprzymierzeńcami na takim szlaku.

Spójrz też na usytuowanie drogi względem kierunków świata. Jeżeli jest ona wystawiona przez większość dnia na słońce i czeka Cię upalny dzień, to postaraj się jak najwcześniej wyruszyć.  Lepiej około południa spokojnie sączyć piwko przy schronisku, niż wcielić się w rolę boczku ze śniadaniowej patelni.

 

Jest plan i pogoda, teraz już tylko żelazna droga !

Jesteś już coraz bliżej swojej pierwszej ferratowej przygody. Czas w drogę !

Pamiętaj o Partner Check !

Ważna zasada (przynajmniej na początku) – zawsze chodź co najmniej w dwie osoby. I tyczy się to nie tylko via ferrat, ale gór ogólnie. Zwykłe, pospolite skręcenie kostki samemu na szlaku może stworzyć niebezpieczną sytuację.

Jak już dotrzesz do początku trasy, po założeniu kasku, uprzęży i lonży, wykonaj razem ze swoim towarzyszem tzw. „partner check„.

Jest to po prostu wzajemne sprawdzenie sobie zamontowanego sprzętu – czy lonża jest poprawnie zamocowana, czy przy uprzęży nie ma za dużych luzów i czy wszystkie klamry są zamknięte.

Warto sprawdzić, czy pod podeszwami nie mamy czasem resztek ziemi – znacznie zmniejsza ona przyczepność na skałach.

 

Zastanawiasz się czasami, co zrobić z karabinkami ?

Lonża i zamontowane do niej karabinki to centralny punkt naszego bezpieczeństwa na ferracie.

Pierwsza i najważniejsza zasada – JAK PORUSZAMY SIĘ FERRATĄ TO ZAWSZE OBYDWA KARABINKI MUSZĄ BYĆ ZAPIĘTE. Nie ma przebacz – od tego zależy Twoje zdrowie oraz życie, podpięcie pod dwa karabinki znacznie redukuje ryzyko ich uszkodzenia w przypadku odpadnięcia.

Co jakiś czas napotkamy na trasie łączenia, gdzie musimy się przepiąć. Tutaj zawsze PRZEPINAMY NAJPIERW JEDEN KARABINEK, A POTEM DRUGI – NIGDY JEDNOCZEŚNIE. Radzę robić tak od samego początku, nawet na bardzo łatwych trasach.

technika chodzenia po via ferratach

Lepiej wyrobić sobie ten zdrowy nawyk zawczasu, niż od samego początku uczyć się niebezpiecznych zachowań. Koniecznie zachowujemy tutaj regułę trzech punktów podparcia, czyli przepinamy się używając tylko jednej kończyny – pozostałe służą jako podparcie.

Zasada jest taka, że poruszamy się jak najwięcej za pomocą siły nóg, oszczędzając ręce, którymi tylko sobie pomagamy. Nawet najlepiej wytrenowane ręce nigdy nie będą tak silne jak nogi.

Przy trudniejszych momentach (zdarzają się czasem miejsca, gdzie musimy głównie polegać na sile rąk i nogi są podparciem) idąc wzdłuż stalowej liny staramy się trzymać ręce wyprostowane, a ciało jak najbliżej skały. Dzięki takiemu przeniesieniu punktu ciężkości oszczędzamy dużo siły.

Przed trudniejszymi momentami na trasie warto zrobić przerwę na zebranie sił. Po raz kolejny kłania się dokładna analiza topo !

 

Jeszcze jeden problem mały… Uważaj na lecące skały !

Na koniec omówię jeszcze jedną ważną kwestię, szczególnie w weekendy na bardziej uczęszczanych trasach. Chodzi o odpadające skały.

Hełm na ferracie to absolutny mus, a gdy w jej trakcie usłyszysz jakiś głośny krzyk (nieważne w sumie jaki, może być to po niemiecku – Stein, albo angielsku – Rock) to ABSOLUTNIE NIE PATRZ W GÓRĘ I PRZYLEGNIJ JAK NAJBARDZIEJ DO ŚCIANY !

Tak samo jak spod Twojego buta odpadnie skała to momentalnie krzyknij głośno Stein (czytaj. sztajn), aby ostrzec idących niżej.

 

Wiedza w głowę jest włożona, jakaś traska od Szymona ?

Jeżeli uważnie zapoznałeś się z wszystkimi odcinkami mojej ferratowej serii, to jesteś gotowy do odkrywania uroku tych szlaków.

Obserwuj bloga, w ciągu paru najbliższych dni opiszę bardzo fajną i krótką ferratę, na której praktycznie każdy będzie mógł postawić swoje pierwsze kroki !

Jeżeli nie masz panicznego lęku wysokości, to obędzie się bez lonży i uprzęży, wystarczy tylko kask (od biedy może być rowerowy – trasa nie będzie długa).

Gotowy na następną przygodę ?

 

 

 

 

 

TAGI
POWIĄZANE WPISY
Close